Category archive

Opłata likwidacyjna

Nabici w polisolokaty


Warning: sprintf(): Too few arguments in /web/htdocs3/przedawnieniedlugupl/home/www/wp-content/themes/fox/inc/template-tags.php on line 58
w %s Opłata likwidacyjna/Polisolokaty
ręka wyciągnięta po pieniądze
ręka wyciągnięta po pieniądze

W poprzednim wpisie zajmowałam się kwestią najbardziej bulwersującą osoby „nabite w polisolaty”, jak zdarza się określać w Internecie słabsze strony umowy ubezpieczenia z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym, mianowicie tzw. opłatą likwidacyjną.

Nawiązując zatem do tego problemu dzisiejszym tekstem wyjaśnię, że w sporze z przedsiębiorcą, jakim jest towarzystwo ubezpieczeń, proponujące nam skorzystanie z jego oferty, której integralną część stanowią tzw. ogólne warunki umowy, przeważnie stanowiące odrębny, obszerny i bardzo ważny dokument, ignorowany częstokroć przy podpisywaniu umowy, nie zawsze jesteśmy na straconej pozycji.

Prawdą bowiem jest, że potwierdzając własnoręcznym podpisem na dokumencie umowy ubezpieczenia fakt odebrania w/w załącznika do umowy, którego autorem jest ów przedsiębiorca, godzimy się z znacznej mierze na jednostronne ukształtowanie treści, łączącego nas z ubezpieczycielem stosunku zobowiązaniowego.

Tym niemniej, warto wiedzieć, że stosownie do treści przepisu §  1 art. 3851 Kodeksu Cywilnego: „Postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nieuzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (niedozwolone postanowienia umowne). Nie dotyczy to postanowień określających główne świadczenia stron, w tym cenę lub wynagrodzenie, jeżeli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny.”

Otóż wskazana powyżej reguła stanowi w istocie rzeczy pewnego rodzaju „furtkę”, umożliwiającą osobom pokrzywdzonym dochodzenie przed sądem zwrotu pobranych przez ubezpieczyciela opłat likwidacyjnych w razie przedwczesnego rozwiązania umowy, o ile tylko zostanie udowodnione w toku postępowania sądowego, iż postanowienia ogólnych warunków umowy danej polisolokaty dotyczące kosztów jej likwidacji nie zostały uzgodnione z nimi indywidualnie, co wymaga jednak szczegółowej weryfikacji i interpretacji treści umowy wraz z załącznikami, uwzględnienia okoliczności jej zawarcia oraz zbadania, czy na ich treść, jako konsumenci, doprawdy nie mieliśmy rzeczywistego wpływu.

W dotychczas analizowanym przeze mnie zasobie orzeczeń sądowych, wydawanych w tym przedmiocie, był to jeden z najczęstszych argumentów pełnomocników pokrzywdzonych w związku z rozwiązaniem tego rodzaju umowy, powoływanych dla uzasadnienia ich żądania zwrotu pobranej przez ubezpieczyciela tzw. opłaty likwidacyjnej.

Opłata likwidacyjna – czym w istocie rzeczy jest?


Warning: sprintf(): Too few arguments in /web/htdocs3/przedawnieniedlugupl/home/www/wp-content/themes/fox/inc/template-tags.php on line 58
w %s Opłata likwidacyjna/Polisolokaty
chroń pieniądze
chroń pieniądze

Opłata likwidacyjna – czym w istocie rzeczy jest? Z jakich powodów stała się przysłowiową „zmorą” osób, które zdecydowały się na zawarcie umowy tzw. polisy lokacyjnej?

Celem dzisiejszego wpisu jest wyjaśnienie Czytelnikom przyczyn, z powodu których opłata ta, przy wcześniejszym rozwiązaniu umowy ubezpieczenia przez konsumenta, kształtuje się na bardzo wysokim poziomie, częstokroć zbliżonym do poziomu przewidywanego przez niego zysku z wypłaty.

Otóż, w założeniu towarzystw ubezpieczeniowych, na co wskazuje m. in. analiza orzeczeń sądów powszechnych, wydawanych na tle sporów dotyczących tzw. polisolokaty, wysokość opłaty likwidacyjnej stanowi niejako równowartość kosztów zawarcia przedmiotowej umowy, rozumianych jako koszty akwizycji bezpośredniej i pośredniej oraz kosztów administracyjnych.

Na wysokość tej opłaty składają się zatem wynagrodzenia tzw. pośredników ubezpieczeniowych, ich prowizje, koszty reklamy i promocji tego rodzaju produktów finansowych i inne.

Zwykle jej wartość ustalana jest procentowo, z tendencją malejącą, odpowiednio do stopniowego upływu okresu trwania umowy. Oznacza to ni mniej, ni więcej, że w początkowym okresie, bezpośrednio po zawarciu umowy z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym, w przypadku przedwczesnego rozwiązania umowy, opłata ta będzie najwyższa.

Obok tzw. opłaty likwidacyjnej ubezpieczyciele zwykle zastrzegają na swoją rzecz prawo pobrania od konsumenta m. in. opłaty wstępnej, za zarządzanie, transakcyjnej, za ryzyko, czy wznowienie umowy ubezpieczenia, w przeróżny sposób je nazywając i definiując zasady oraz warunki, od których uzależnione zostają przesłanki nie tylko ich naliczania, ale i kształtowania ich wysokości.

Osoby, które zdecydowały się na zawarcie takich umów, jak i na wcześniejsze ich rozwiązanie, z naturalnym w tej sytuacji zdenerwowaniem, zadają zazwyczaj pytanie: „dlaczego ja mam za to wszystko teraz płacić?”.

Z przykrością i poniekąd przekornie odpowiem: „ponieważ w życiu nie ma nic za darmo”, i mimo, że zwykle horrendalnie wysoki koszt opłaty likwidacyjnej uznawany jest nie tylko przez Sądy powszechne, ale i Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów za koszt, który powinien być wpisany w ryzyko działalności gospodarczej, prowadzonej przez przedsiębiorcę, to dopóty, dopóki nie zostanie on zakwestionowany w konkretnym postępowaniu przed sądem stanowić będzie swoistego rodzaju „cenę naszej naiwności lub braku ostrożności” przy zawieraniu tego rodzaju umowy.

Pamiętać należy jednak o tym, że w zależności od okoliczności konkretnej sprawy można domagać się zwrotu pobranej przez ubezpieczyciela opłaty likwidacyjnej w Sądzie, o czym będę informowała Czytelników w kolejnych artykułach, poświęconych tej tematyce.

 

Idź na Początek