Category archive

Prawo Bankowe

Profi Credit zawyża koszty pożyczki i przegrywa sprawę

w Nakaz Zapłaty/Prawo Bankowe/Weksel przez
Pęknięta Skarbonka

Jeśli koszt Twojej pożyczki wydaje Ci się podejrzanie wysoki, warto prześledzić sprawę. Często, jako konsumenci, ufamy, że znany na rynku pożyczkodawca postępuje zgodnie z prawem i dobrymi obyczajami. Okazuje się jednak, że taka postawa konsumenta jest często wykorzystywana. Potwierdził to kolejny wyrok Sądu Rejonowego w Bielsku – Białej oddalający powództwo firmy Profi Credit Polska SA o zapłatę sztucznie zawyżonych kosztów pożyczki (sygn. akt X C 577/17).

Stan faktyczny sprawy przedstawia się następująco. Pozwany, będący konsumentem,  zaciągnął pożyczkę w Profi Credit. Otrzymał 4 000 zł. Spłacał ile mógł – łącznie 5 739,00 zł. Mimo spłaty sumy znacznie przewyższającej pożyczoną kwotę, zadłużenie wciąż było wysokie. Pojawiły się problemy z płatnościami. Odezwał się windykator terenowy, który zażądał zapłaty jeszcze kilku tysięcy złotych.

Ostatecznie pożyczkobiorca odebrał sądowy nakaz zapłaty na kwotę … 9 295,28 zł!

W toku sprawy okazało się tymczasem, że pozwany pożyczkobiorca nie jest już nic winien firmie Profi Credit Polska SA. Powództwo zostało oddalone.

Jak to możliwe?

Przede wszystkim powód przedstawił wszystkie dokumenty odnośnie tej pożyczki i przyznał, że pozwany spłacił już dużą część swojego zobowiązania.

Co do reszty, okazuje się, że firmy pożyczkowe, w tym wypadku Profi Credit, ukrywają swoją dodatkową prowizję pod rzekomymi kosztami ubezpieczenia pożyczki. W tym konkretnym przypadku udzielono pożyczki w wysokości 4 000 zł, a koszt jej ubezpieczenia wyniósł aż 4 615 zł! Do tego doszły jeszcze wyssane z palca oraz nieudowodnione w żaden sposób koszty windykacji i … okazało się, że pożyczka jest już w całości spłacona, a firma nadużywa swoich praw i działa niezgodnie z zasadami współżycia społecznego.

Jeśli masz podobną sprawę, przeczytaj swoją umowę pożyczkową i poważnie rozważ podjęcie obrony – warto.

Wniosek do Rzecznika Finansowego a przedawnienie

w Kredyty/Kredyty frankowe/Prawo Bankowe/Przedawnienie przez
wniosek do rzecznika

10 stycznia 2017 roku weszła w życie ważna regulacja dla konsumentów. Szczególne korzyści niesie ona dla rzeszy „frankowiczów” w zakresie przerwania biegu przedawnienia ich roszczeń w stosunku do banków.  Mowa o ustawie z dnia 23 września 2016 r. o pozasądowym rozwiązywaniu sporów konsumenckich.

Szczególnie ważny jest art. 36 wskazanej wyżej ustawy. Na jego mocy wszczęcie postępowania polubownego przed Rzecznikiem Finansowym przerywa bieg przedawnienia roszczeń wnioskodawcy. Jest to bardzo ważna zmiana. Do tej pory aby nie doprowadzić do przedawnienia roszczenia trzeba było zdecydować się na złożenie pozwu w sądzie, co nierzadko wiąże się z wysokimi kosztami, bądź skierowanie do sądu zawezwania do próby ugodowej.

Obecnie już samo skierowanie sprawy do Rzecznika Finansowego w postępowaniu polubownym przerywa bieg przedawnienia, który zaczyna biec na nowo dopiero po zakończeniu tego postępowania. Termin przedawnienia roszczeń dla konsumentów wynosi 10 lat.

Wniosek do Rzecznika Finansowego składamy po nieuwzględnieniu przez bank lub innego przedsiębiorcę naszej reklamacji, którą podmioty te mają obowiązek rozpatrzyć w ciągu 30 dni.

Musimy jednak mieć na względzie planowane zmiany w instytucji przedawnienia, o których niedawno pisaliśmy. Jedna z projektowanych modyfikacji ma polegać na tym, że po przerwie biegu przedawnienia termin 10-letni (a właściwie 6-letni, bo projekt przewiduje też skrócenie terminu przedawnienia roszczeń przysługujących konsumentom) nie będzie biegł na nowo. W zamian rozpocznie bieg termin półroczny, po którego upływie roszczenie ma się definitywnie przedawnić.

Resort sprawiedliwości zapowiada, że nowelizacja w zakresie przedawnienia nastąpi w pierwszym półroczu 2017 r. Oczywiście nie wiemy, czy wszystkie planowane zmiany ostatecznie zostaną uchwalone. Musimy uzbroić się w cierpliwość… Jedno jest pewne – będziemy Was informować rzetelnie i na bieżąco.

Sądy nową nadzieją frankowiczów

w Kredyty/Kredyty frankowe/Prawo Bankowe przez
Nadzieja Frankowiczy

Do tej pory państwo nie znalazło ostatecznego rozwiązania problemu frankowiczów. Również Sądy częściej orzekały na korzyść banków, niż kredytobiorców. Rok 2016 stanowi przełom. Coraz to nowe Sądy na terenie całej Polski torują korzystną dla kredytobiorców linię orzeczniczą.

Wielkim wsparciem dla sądów powszechnych był wydany w tym roku przez Rzecznika Finansowego raport. Rzecznik kompleksowo zbadał problem kredytów frankowych na polskim rynku finansowym i dopatrzył się wielu naruszeń prawa. Od stosowania przez banki tzw. spreadów walutowych poprzez niesłuszne pobieranie dodatkowych opłat po najważniejsze uchybienia w sposobie przeliczania kwot kredytów i rat. Okazuje się, że banki jednostronnie ustalały kursy walut oraz sposób ich doboru, w zależności od tego, który był dla nich korzystniejszy. Z punktu widzenia ochrony praw konsumenta taka praktyka jest niedopuszczalna.

Stanowisko w dyskusji zajął również Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Urząd podkreśla, że obecny trend jest zgodny z prawodawstwem i orzecznictwem Unii Europejskiej.

Gwoździem do trumny banków, jak już wspomniano wyżej, jest tzw. klauzula indeksacyjna. Skoro w umowie nie odwołano się do żadnego niezależnego kursu, po którym bank miał przeliczać kwoty kredytu i rat, to w rezultacie mógł przyjąć każdy korzystniejszy dla siebie kurs. Oczywiście jest to tylko czubek góry lodowej, bo wiele innych klauzul zawartych w umowach bankowych może być uznane za krzywdzące dla konsumenta i na skutek tego nieważne.

Co w takiej sytuacji dzieje się z kredytem? To zależy od uznania sądu. Niektóre sądy uznają, że klauzule niedozwolone należy wykreślić z umowy. Tym samym wykreśla się zapis, mówiący o przewalutowaniu kredytu, a zobowiązanie staje się kredytem złotówkowym z tradycyjnym oprocentowaniem. Po przeliczeniu wpłaconych do banku kwot często okazuje się, że kredytobiorcy nadpłacili i należy im się zwrot.

Zdarza się, że sądy przyjmują nawet bardziej korzystną dla kredytobiorców interpretację. Stają na stanowisku, że kredyty frankowe w ogóle nie są kredytami w rozumieniu prawa bankowego dlatego cała umowa kredytu jest od samego początku nieważna – nie tylko poszczególne jej elementy. Skoro tak, to kredytobiorca powinien po prostu zwrócić bankowi tę kwotę złotówek, którą bank przelał na jego konto. Tutaj oszczędzamy dodatkowo na oprocentowaniu.

Trzeba też pamiętać, że przedawnienie roszczeń o zwrot od banku ewentualnej nadpłaty wynosi lat dziesięć i przy uznaniu całej umowy za nieważną liczone jest od dnia wypłaty środków na konto kredytobiorcy.

Na koniec odrobina dziegciu w tej beczce miodu. Sądy są niezawisłe i niezwiązane orzecznictwem innych sądów powszechnych ani opiniami urzędów. Skład orzekający może zgadzać się z najnowszą linią orzeczniczą albo mieć zupełnie inne zdanie. Nie należy też zapominać, że sąd rozpatruje każdą sprawę indywidualnie, a każda jest inna. Pojawiła się jednak iskierka nadziei i może uda się zahamować choć część bankowych nadużyć zanim sprawa zostanie rozwiązana odgórnie i w skali całego kraju, na co czekamy od wielu lat.

Kiedy przedawnia się BTE

w Egzekucja komornicza/Prawo Bankowe/Terminy przedawnienia przez
BTE

Bankowy tytuł egzekucyjny (w skrócie BTE) to instrument, z którego jeszcze do niedawna mogły korzystać banki. Jeśli zaszła potrzeba przymusowego ściągnięcia zadłużenia od klienta, sprawa nie musiała trafiać przed sąd. Bankowy tytuł egzekucyjny wystawiony przez bank na podstawie jego ksiąg zastępował wyrok sądowy. Wystarczyło tylko, żeby sąd opatrzył taki dokument klauzulą wykonalności (co w praktyce stanowiło tylko formalność), aby wierzyciel mógł skierować sprawę do komornika. Konstrukcja BTE była dla banków wielkim uprzywilejowaniem.

Wszystko zmieniło się z dniem 14 kwietnia 2015 r., kiedy Trybunał Konstytucyjny stwierdził, że instytucja ta jest niezgodna z polską konstytucją (sygn. akt P 45/12). Skutkiem wyroku od dnia 1 sierpnia 2016 r. banki nie mogą już wystawiać BTE i zmuszone są każdą sprawę kierować do rozpatrzenia przez sąd. Dopiero po uzyskaniu wyroku (czy też nakazu zapłaty) na swoją korzyść wierzyciel może kierować sprawę do komornika.

Ważna informacja jest jednak taka, że bankowe tytuły egzekucyjne wydane przed dniem 1 sierpnia 2016 r. (z tą datą przepisy o BTE straciły moc prawną) i jeszcze przed tą datą opatrzone klauzulą wykonalności pozostają ważne i może być na ich podstawie prowadzona egzekucja komornicza.

Pora jednak odpowiedzieć na pytanie – kiedy przedawnia się taki BTE opatrzony klauzulą wykonalności? Normalnie, jak wynika z art. 125 § 1 kodeksu cywilnego  orzeczenie sądu przedawnia się z terminem dziesięcioletnim. Przepis ten mówi jednak o „orzeczeniu sądowym”. BTE opatrzone klauzulą nie jest orzeczeniem sądu i nie korzysta z tego przywileju. Przedawnienie BTE będzie wynikać z innego przepisu – art. 118 kodeksu cywilnego, który mówi:

„Jeżeli przepis szczególny nie stanowi inaczej, termin przedawnienia wynosi lat dziesięć, a dla roszczeń o świadczenia okresowe oraz roszczeń związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej – trzy lata”.

Roszczenie banku jest roszczeniem związanym z prowadzeniem działalności gospodarczej przez ten podmiot dlatego przedawnia się z okresem trzyletnim.

Termin ten zostaje przerwany za każdym razem, gdy bank skieruje sprawę do sądu (tj. wystąpi  z wnioskiem o nadanie klauzuli wykonalności) albo do komornika. I rozpoczyna swój bieg na nowo dopiero gdy te postępowania się zakończą.

W praktyce – jeśli bank odda sprawę do komornika w ciągu trzech lat od uprawomocnienia się postanowienia o nadaniu klauzuli wykonalności, to dochował terminu i nie możemy powołać się na przedawnienie BTE. Ponadto termin trzyletni zaczyna bieg od nowa dopiero po zakończeniu egzekucji komorniczej (oczywiście jeśli komornik nie ściągnął całego długu). Od tego czasu bank ma znowu trzy lata na skierowanie sprawy do komornika i podjęcie jeszcze jednej próby wyegzekwowania długu.

Jeśli zatem bank skierował przeciwko Tobie egzekucję po upływie trzech lat od nadania klauzuli wykonalności, albo od umorzenia ostatniej egzekucji, możesz wystąpić do sądu z powództwem przeciwegzekucyjnym (art. 840 k.p.c.) i powołać się na przedawnienie BTE.

Na marginesie należy dodać, że przedawnienie wygląda zupełnie inaczej, jeśli bank sprzedał swoje roszczenie innemu podmiotowi – funduszowi sekurytyzacyjnemu. Wówczas przy liczeniu biegu przedawnienia nie uwzględniamy egzekucji komorniczej, co w praktyce powoduje, że znaczna większość z tych długów uległa już przedawnieniu. Więcej na ten temat przeczytasz w artykułach: Sąd Najwyższy broni dłużników? i  Umorzenie egzekucji a przedawnienie.

Idź na Początek